I marszałek zrobił zwrot
Hale Toruń |seriale online |Perfumy Caron
„I marszałek zrobił zwrot na pięcie z młodzieńczą lekkością.
— Książę, żle mnie zrozumiałeś! — zawołał baron, zatrzymując marszałka. — Ależ z ciebie gorączka!
— Po co więc mówiłeś, żeś niezadowolony
— Ależ ja tego nie powiedziałem!
— Żądasz ode mnie wyjawienia myśli i życzeń króla. Cóż za głupota!
— Ależ zmiłuj się! Ja nawet nie otwierałem ust. Ma się rozumieć że jestem zadowolony ze wszystkiego.
— Jesteś zadowolony... Któż więc będzie niezadowolony, może twoja córka
— Ee...
— Mój drogi, wychowałeś swoją córkę jak dzikuskę.
— Nie, przyjacielu, moja córka sama się wychowywała. Rozumiesz chyba, że nigdy bym nie wziął na siebie takiego ciężaru... Dość już było dla mnie, że musiałem żyć w tej dziurze Taverney... Przymioty Andrei zrodziły się same.
— Ale mówią, że ludzie wsi umieją pienić zielsko. Krótko mówiąc twoja córka jest skromnisią.
—Mylisz się, to gołąbka. Richelieu skrzywił się.
— Z tego wynika, że takiej jak ona pozostaje tylko szukać dobrego męża, bo z jej wadą nie znajdzie bogatego.
De Taverney spojrzał na marszałka z niepokojem.
— Na jej szczęście — ciągnął książę — król jest tak bardzo zakochany w pani Dubarry, że nigdy na serio nie zainteresuje się innymi kobietami.
Niepokój barona zamienił się w przestrach.“(13)
meble ze stali nierdzewnej |ebooki |Praca Cieszyn
„I marszałek zrobił zwrot na pięcie z młodzieńczą lekkością.
— Książę, żle mnie zrozumiałeś! — zawołał baron, zatrzymując marszałka. — Ależ z ciebie gorączka!
— Po co więc mówiłeś, żeś niezadowolony
— Ależ ja tego nie powiedziałem!
— Żądasz ode mnie wyjawienia myśli i życzeń króla. Cóż za głupota!
— Ależ zmiłuj się! Ja nawet nie otwierałem ust. Ma się rozumieć że jestem zadowolony ze wszystkiego.
— Jesteś zadowolony... Któż więc będzie niezadowolony, może twoja córka
— Ee...
— Mój drogi, wychowałeś swoją córkę jak dzikuskę.
— Nie, przyjacielu, moja córka sama się wychowywała. Rozumiesz chyba, że nigdy bym nie wziął na siebie takiego ciężaru... Dość już było dla mnie, że musiałem żyć w tej dziurze Taverney... Przymioty Andrei zrodziły się same.
— Ale mówią, że ludzie wsi umieją pienić zielsko. Krótko mówiąc twoja córka jest skromnisią.
—Mylisz się, to gołąbka. Richelieu skrzywił się.
— Z tego wynika, że takiej jak ona pozostaje tylko szukać dobrego męża, bo z jej wadą nie znajdzie bogatego.
De Taverney spojrzał na marszałka z niepokojem.
— Na jej szczęście — ciągnął książę — król jest tak bardzo zakochany w pani Dubarry, że nigdy na serio nie zainteresuje się innymi kobietami.
Niepokój barona zamienił się w przestrach.“(13)
<<<< - Narazie miesiąc skrył
| Włodzimierz Najdin długo >>>>
meble ze stali nierdzewnej |ebooki |Praca Cieszyn