- Przyjaciele mojego przyjaciela
„— Przyjaciele mojego przyjaciela są również moimi przyjaciółmi — odpowiada. — Spróbuję. A o pieniądze się nie martw, u nas też są ludzie, którzy walczą.
Nieoceniony Mahmet dotrzymał obietnicy. Dzięki niemu jako członek wielbłądziej karawany przemytniczej poznałem częściowo Wielki Erg Zachodni, a więc kawał tej pustyni, którą miałem zakodowaną w swej wyobraźni. Urzekające, rozciągnięte aż po linię horyzontu wyniosłe diuny piaskowe o ostrych krawędziach. Najpiękniejsze w chwili, gdy wschodzące lub zachodzące wielkie, czerwone słońce wyczarowuje wśród falujących piasków całą gamę kolorów i światłocieni.
Arabskie słowo sahara znaczy pustka, ale nie martwota. Wystarczy wsłuchać się w poświst wiatrów, wirujących niekiedy pomiędzy wydmami, w szmer przetaczających się ziarenek piasku, aby zrozumieć, że pustynia z całą pewnością żyje, oddycha, a nawet śpiewa. Jeśli nie dane mi będzie powrócić do kraju, pomyślałem sobie wtedy, to tylko tu w Algierii chciałbym zamieszkać i żyć wśród ludzi, dla których słowo przyjaciel naprawdę oznacza przyjaciela.
A że moja kolejna eskapada nie miała szczęśliwego zakończenia, zawdzięczam jedynie fatalnemu przypadkowi, który na drodze karawany postawił patrol tak zwanej straży pustynnej. Ale to już odrębna historia, którą może kiedyś opiszę. Na razie zajrzyjmy do Mascara, bo właśnie tam odstawiono mnie etapami z pustyni.“(2)