- Narazie miesiąc skrył
Ogłoszenia anglia |Apartamenty nad morzem |poezja po angielsku
„— Narazie miesiąc skrył się.
— Tak, widzę to. Idź pan naprzód, ja poczekam trochę.
— Nie, to i ja zaczekam.
Siedzą jeszcze chwilę, a samobójca mówi — Chodźże pan!
— Czego pan chce —pyta Moss.
— Czego chcę Oczywiście, — iść do domu.
— Idź pan naprzód, słyszy pan! Że też z pana taki głupiec, chyba się pan domyśla, że ja iść niemogę..
Samobójca zastanawia się — Tak, tak, już idę. Ale pan musi iść ze mną!
Moss odpowiada — Ma pan, jak słyszę, większą fantazję, aniżeb ja.
— Milcz pan! —krzyczy samobójca i ujmuje go za barki. — Muszę pana z sobą zabrać, — widzę, że jestem zmuszony do tego.
— Szczęśliwie to dla pana, który ma natchnienia, może pan sobie iść. Dla mnie obecnie jest ciemno, choć oko wykol.
— Brednie! — przerywa samobójca. — To znaczy i dla mnie też jest ciemno, choć oko wykol.
— Nie wierzę temu.
— Nie wierzy pan Ja to panu wytłumaczę dokładnie, gdy pójdziemy.
Pomaga towarzyszowi stanąć na nogi i trzyma go za rękaw zarzutki, w ten sposób przystępują do powrotnej wędrówki. Suną pomaleńku, są już wreszcie u rozpadbny i tam Moss, stąpnąwszy źle, — wpada na dno. Trwa dobrą chwilę, by go stamtąd wydobyć. Po tem obaj siadają i odpoczywają.
— Przestań pan zbyt źle o mnie myśleć i brzydzić się mną, — odzywa się Moss, — ale mówię wręcz, że nie widzę. Chyba, że to teraz noc.“(12)
Katalog stron |Czarter jachtu |Akcesoria łazienkowe
„— Narazie miesiąc skrył się.
— Tak, widzę to. Idź pan naprzód, ja poczekam trochę.
— Nie, to i ja zaczekam.
Siedzą jeszcze chwilę, a samobójca mówi — Chodźże pan!
— Czego pan chce —pyta Moss.
— Czego chcę Oczywiście, — iść do domu.
— Idź pan naprzód, słyszy pan! Że też z pana taki głupiec, chyba się pan domyśla, że ja iść niemogę..
Samobójca zastanawia się — Tak, tak, już idę. Ale pan musi iść ze mną!
Moss odpowiada — Ma pan, jak słyszę, większą fantazję, aniżeb ja.
— Milcz pan! —krzyczy samobójca i ujmuje go za barki. — Muszę pana z sobą zabrać, — widzę, że jestem zmuszony do tego.
— Szczęśliwie to dla pana, który ma natchnienia, może pan sobie iść. Dla mnie obecnie jest ciemno, choć oko wykol.
— Brednie! — przerywa samobójca. — To znaczy i dla mnie też jest ciemno, choć oko wykol.
— Nie wierzę temu.
— Nie wierzy pan Ja to panu wytłumaczę dokładnie, gdy pójdziemy.
Pomaga towarzyszowi stanąć na nogi i trzyma go za rękaw zarzutki, w ten sposób przystępują do powrotnej wędrówki. Suną pomaleńku, są już wreszcie u rozpadbny i tam Moss, stąpnąwszy źle, — wpada na dno. Trwa dobrą chwilę, by go stamtąd wydobyć. Po tem obaj siadają i odpoczywają.
— Przestań pan zbyt źle o mnie myśleć i brzydzić się mną, — odzywa się Moss, — ale mówię wręcz, że nie widzę. Chyba, że to teraz noc.“(12)
<<<< Pracowałem przy wszystkich
| I marszałek zrobił zwrot >>>>
Katalog stron |Czarter jachtu |Akcesoria łazienkowe